"Skąd on...
"Skąd on wie o moich przeżyciach i o tym, że czekam na Aleksjeja?" — pomyślał.
Załkind zamykał naradę. Mówił krótko, rzeczowo, bez moralizowania. Nie powtarzał już tego, co mówiono o niedociągnięciach w pracy, mówił o tym, jak je naprawić. Było w tym przemówieniu jedno zdanie — dotyczyło wszystkich, lecz Topolew zrozumiał, że Załkind zwraca się przede wszystkim do niego.
— Przypominam wam mądre słowa Lenina: „...Nie tak niebezpieczna jest porażka, jak niebezpieczna jest obawa przyznania się do swojej porażki, obawa przed wyciągnięciem z niej wszystkich wniosków."
Jeszcze zanim partorg doszedł w swym przemówieniu do wydziałów zaopatrzenia, Fiedosow podał Libermanowi kartkę: „Myślę, że powinniśmy poważnie porozmawiać. Jeżeli nie macie nic przeciw temu, zajdę do was o dziesiątej wieczorem." Liberman napisał na kartce: „Zgoda." Załkind stanowczo, chociaż spokojnie, podkreślił: